Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Kesja
Marta Mostowiak
Dołączył: 19 Sie 2005
Posty: 876
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Sob 9:52, 27 Sie 2005 Temat postu: |
|
|
Janis... ja o niczym innym nie marze... a marzenia czasem sie spełniają Cudownie byłoby obejrzeć ten spektakl w towarzystwie pokrewnych dusz...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
Natka
Łagodna
Dołączył: 19 Sie 2005
Posty: 588
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: z Teatru Powszechnego w Warszawie =D(Gliwice)
|
Wysłany: Sob 10:08, 27 Sie 2005 Temat postu: |
|
|
Czyli w moim towarzystwie.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Kesja
Marta Mostowiak
Dołączył: 19 Sie 2005
Posty: 876
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Sob 10:16, 27 Sie 2005 Temat postu: |
|
|
Natko przecież wiesz... że tak Na tym forum są tylko pokrewne dusze no, może poza Władzią
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Marcioszka
Gość
|
Wysłany: Sob 10:37, 27 Sie 2005 Temat postu: |
|
|
A o mnie nikt nie pamięta...
To pójde sobie na ten spektakl w innym towarzystwie...
O!
|
|
Powrót do góry |
|
|
asienka_fanka_z_poznania
Orzeł
Dołączył: 19 Sie 2005
Posty: 444
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Ze spektaklu z Dominika w Teatrze Powszechnym a na serio miasto Mariusza Sabiniewicza.Poznań
|
Wysłany: Sob 11:53, 27 Sie 2005 Temat postu: |
|
|
Kesja napisał: | Na wyjazdach? Jakoś wątpie.. chyba że z Dramatycznym, bo z Powrzechnym nigdzie narazie nie jedzie sprawdziłam...
Ale nie zaszkodzi do Poznania zaprosić: Pani Dominiko, Poznań jest warty poznania | No ale wiesz co lepiej to na oficjalnym oglosmy(Marciocha tu tez bedziemy oglaszać wiec sie nie denrwuj)
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
asienka_fanka_z_poznania
Orzeł
Dołączył: 19 Sie 2005
Posty: 444
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Ze spektaklu z Dominika w Teatrze Powszechnym a na serio miasto Mariusza Sabiniewicza.Poznań
|
Wysłany: Sob 11:55, 27 Sie 2005 Temat postu: |
|
|
Marcioszka napisał: | A o mnie nikt nie pamięta...
To pójde sobie na ten spektakl w innym towarzystwie...
O! | Marcioszka jak chcesz t mozesz ze mną
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Marcioszka
Gość
|
Wysłany: Sob 13:01, 27 Sie 2005 Temat postu: |
|
|
Proszę o wrócenie do tematu
|
|
Powrót do góry |
|
|
Natka
Łagodna
Dołączył: 19 Sie 2005
Posty: 588
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: z Teatru Powszechnego w Warszawie =D(Gliwice)
|
Wysłany: Sob 16:35, 27 Sie 2005 Temat postu: |
|
|
Jak na razie to żadnych newsów o Dominice nie ma.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
asienka_fanka_z_poznania
Orzeł
Dołączył: 19 Sie 2005
Posty: 444
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Ze spektaklu z Dominika w Teatrze Powszechnym a na serio miasto Mariusza Sabiniewicza.Poznań
|
Wysłany: Nie 22:44, 04 Wrz 2005 Temat postu: |
|
|
Nie mam niestety a moze naszczescie newsow o Dominice bo tak z jednej strony moglyby byc ploty ale cos milego na Jej temat mogliby napisac
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Kesja
Marta Mostowiak
Dołączył: 19 Sie 2005
Posty: 876
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 16:51, 05 Wrz 2005 Temat postu: |
|
|
Zgadzam sie Asienka, bo jak to mówią "brak wiadomości to dobra wiadomość"
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Klid
Hubert Senior
Dołączył: 19 Sie 2005
Posty: 56
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Żary
|
Wysłany: Wto 17:35, 06 Wrz 2005 Temat postu: |
|
|
Uwaga konkurs!!!!
Chcesz spotkać na żywo gwiazdy "M jak Miłość": Małgorzatę Kożuchowską, Dominikę Ostałowską i Jana Jankowskiego? Weź udział w naszym konkursie! Do wygrania sześć zaproszeń (każde dla dwóch osób) na sztukę pt. "Opowieści o zwyczajnym szaleństwie" w Teatrze Dramatycznym w Warszawie. W spektaklu zobaczysz na scenie całą trójkę aktorów!!!
Aby wygrać zaproszenie - na 9, 10 lub 11 września na godz. 19.00 (na każde przedstawienie mamy po dwa zaproszenia) - wystarczy odpowiedzieć na proste pytanie...
[link widoczny dla zalogowanych]
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Kesja
Marta Mostowiak
Dołączył: 19 Sie 2005
Posty: 876
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Wto 17:51, 06 Wrz 2005 Temat postu: |
|
|
Ja tam bym wolała Dominike za kulisami spotkać... albo o, na próbie
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
paati
Wojaczek
Dołączył: 30 Sie 2005
Posty: 285
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Tam gdzie Festiwal Polskiej Piosenki - Opole
|
Wysłany: Sob 13:44, 10 Wrz 2005 Temat postu: |
|
|
WYWIAD
Rozmowa z Dominiką Ostałowską laureatką Orła 2004
Rozmawiał(a): Grzegorz Wojtowicz, 07 marca 2004
- Grając Wiktorię starałam się jak najbardziej uwypuklić to wszystko, co było w niej odległe od mojego dotychczasowego wizerunku - powiedziała nam Dominika Ostałowska. Aktorka otrzymała wczoraj Orła 2004 za rolę drugoplanową w "Warszawie".
Grzegorz Wojtowicz: Jest pani weteranką Orłów. Do tej pory ma pani na swoim koncie dwie statuetki i jedną nominację. Jak pani postrzega tę nagrodę? Czy aktorzy obdarowani Orłem mogą liczyć na łaskawsze spojrzenie producentów i reżyserów, tak jak to się dzieje w przypadku Oscarów?
Dominika Ostałowska: Takie nagrody jak Orły sprawiają, że nasza praca jest bardziej zauważana. Na co dzień ludziom zwykle wiele rzeczy umyka, trudno jest im się zorientować w otaczającym nas chaosie. Dzięki Orłom mogą się szybko dowiedzieć na co w polskim kinie warto zwrócić uwagę. Poza tym, w świecie, który coraz bardziej zapomina, mówiąc górnolotnie, o warstwie duchowej, powinniśmy się cieszyć za każdym razem kiedy mówi się o kulturze, a kino jest przecież jej częścią. Każde nagrody pozwalają na weryfikację pewnych ocen i poglądów. Orły, Złote Kaczki czy też Złote Lwy, przyznawane są przez różne gremia. Dzięki temu można się przekonać, jakie wartości są akceptowane przez wszystkie te grupy, a co je różni. Ferment, ożywcza dyskusja, to na pewno pozytywny efekt tych nagród.
A jak jest z telefonem? Dzwoni częściej kiedy Orzeł stoi na półce?
Myślę, że te nagrody, ani żadne inne, wciąż nie mają takiego prostego przełożenia, a szkoda. Po Gdyni na przykład (nagroda za drugoplanową rolę kobiecą w filmie "Warszawa" – przyp. gw) zamiast reżyserów filmowych dzwonią do mnie z propozycjami reżyserzy teatralni. Działania nagrody nie można przewidzieć. Trzeba także pamiętać, że nie mieszkamy w Hollywood. U nas to wszystko działa trochę inaczej. Przede wszystkim powstaje znacznie mniej filmów. Nie ma filmów – nie ma propozycji. Ilość statuetek tutaj nie pomoże. Zdobywając Orła można przypomnieć o swoim istnieniu kolegom z branży oraz publiczności. To jest chyba największa wartość tej nagrody.
Wspomniała pani o Gdyni. Nagrodzenie filmu, w którym pani zagrała wywołało sporą burzę podczas ubiegłorocznego festiwalu. Chciałem zapytać jak pani odebrała kontrowersje wokół tego werdyktu?
Szczerze mówiąc trochę już o tym wszystkim zapomniałam. Emocje już dawno opadły. Byłam oczywiście zaskoczona, że werdykt ten wzbudził tak wielkie emocje. Film, to nie jest matematyka. Każdy z nas ma inny gust. Po to wybiera się jury żeby ono podjęło decyzję o rozdziale nagród. Powinniśmy uszanować decyzję tego gremium. To, że faworyci wrócili do domów bez nagród nie powinno być powodem tak wielkiej złości. Wydaje mi się, że reakcja była przesadna, ale ze zrozumiałych względów mogę być nieobiektywna. Jestem emocjonalnie związana z "Warszawą" ponieważ zagrałam w tym filmie, a na dodatek bardzo go lubię. Znamienne było to, że wielu z tych którzy krytykowali na gorąco werdykt nie widzieli "Warszawy". Po obejrzeniu zaś często zmieniali zdanie.
Osoby, które znają pani subtelny wizerunek z takich filmów jak "Łagodna" czy "Daleko od okna", mogły być nieco zaskoczone tym co zobaczyli w "Warszawie". Chciałem zapytać czy przyjmując rolę Wiktorii chciała pani świadomie odkłamać ten delikatny wizerunek?
Choć faktycznie większość moich ról oraz liczne propozycje, które otrzymywałam, odnosiły się właśnie do takiego subtelnego emploi, to jednak w mojej karierze znalazłoby się kilka "drapieżnych" postaci. Były to jednak głównie role teatralne. Dopiero w "Warszawie" w sposób bardziej spektakularny mogłam zaprezentować swoje inne oblicze. Zrobiłam to całkowicie świadomie. Przyjmując tę propozycję pomyślałam, że jest to znakomity materiał na zbudowanie postaci, która byłaby dla widzów zaskakująca. Grając Wiktorię starałam się jak najbardziej uwypuklić to wszystko, co było w niej odległe od mojego dotychczasowego wizerunku.
Gdyńskie jury oraz członkowie Polskiej Akademii Filmowej docenili talent reżyserski Dariusza Gajewskiego. Jak wiadomo w tym zawodzie bardzo ważna jest umiejętność komunikowania się z aktorami, przekazania im swojej wizji. Jak pani pracowało się z tym reżyserem "Warszawy"?
Lubię porozumiewać z ludźmi w sposób bezpośredni i jasny. Darek taki właśnie jest. Kontakt z nim był rewelacyjny. Bardzo obrazowo opowiadał o postaci, którą miałam zagrać. Darek pomagał mi budować rolę Wiktorii niemalże od podstaw. Uczestniczył na przykład w doborze każdego z elementów mojej garderoby. Doskonale czuł, co pomaga w wykreowaniu tej postaci, a co jej szkodzi. Nie wszyscy reżyserzy to potrafią. Poza tym pomimo że był współscenarzystą, nie miał nabożnego stosunku do każdego słowa. Sam proponował zmiany i skróty wszędzie tam, gdzie mogły one poprawić realizowaną scenę. Czasami traktował scenariusz wręcz jako punkt wyjścia do improwizacji. To też mi bardzo odpowiadało. Był zdecydowany, wiedział czego chce, ale jednocześnie chętnie dyskutował i wysłuchiwał propozycji współpracowników.
Gra pani Martę w najpopularniejszym polskim serialu – "M jak miłość". Czy po 200 odcinkach normalne życie nie miesza się pani czasami z życiem ekranowym?
Nic takiego nie zauważyłam. Kiedy przez tak długi okres gra się jakąś postać, to raczej ona nabiera cech aktora, a nie na odwrót. Serial ma to do siebie, że opowiada zwykle o rzeczach prozaicznych. Rzadko mówi się tam o tak wielkich namiętnościach jakie mają miejsce w sztukach Szekspira czy w prozie Dostojewskiego. Dlatego to serialowe wejście w postać nie jest aż tak silne i tak rzutujące na psychikę aktora jak to się może czasami zdarzyć przy pracy nad skomplikowaną rolą w teatrze czy filmie.
Zdarza się, że aktorzy muszą grać w języku, którego nie rozumieją. Tak było na przykład w przypadku "Pasji", której bohaterowie posługują się językiem aramejskim i łaciną. W takich sytuacjach aktorzy zwykle uczą się swoich kwestii fonetycznie. W pani dorobku znajduje się na przykład film nakręcony na Węgrzech. Czy trudno gra się w języku, którego się nie rozumie?
Z pewnością jest to utrudnienie. Ale z drugiej strony może to być znakomitą zabawą. Grając w swoim własnym języku być może czasami zbyt wielką wagę przywiązujemy do słów. W obcym języku pozostaje nam jedynie operowanie emocjami. To może się okazać pomocne. Ja grałam wprawdzie po węgiersku, ale moja rola została potem zdubbingowana. Może dobrze, że tak się stało, bo to bardzo trudny język.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Janis
Czapeczka z daszkiem
Dołączył: 24 Sie 2005
Posty: 145
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Galicja
|
Wysłany: Sob 13:46, 10 Wrz 2005 Temat postu: |
|
|
To nie jest news, wybaczcie, ale dzisiaj przeczytalam, że Dominika w 2003 roku wchodziła w skład jury festiwalu szkół teatralnych.
No, no Nie wiedzialam o tym !
[link widoczny dla zalogowanych]
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
paati
Wojaczek
Dołączył: 30 Sie 2005
Posty: 285
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Tam gdzie Festiwal Polskiej Piosenki - Opole
|
Wysłany: Sob 13:48, 10 Wrz 2005 Temat postu: |
|
|
Przepraszam to moje wyzej tez nie news, ale wywiad i nie widzialam gdzie go dac !
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
Możesz pisać nowe tematy Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
Bluetab template design by FF8Jake of FFD
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
|